Ten film mnie absolutnie nie przekonał, oglądanie to była istna mordęga, czas się niesamowicie dłużył. Nie rozumiem, po pierwsze, skąd taki zachwyt nad tym "dziełem", po drugie, skąd taki, a nie inny dobór scen, obrazów. Do mnie zupełnie nie przemówił i zniechęcił do oglądania kolejnych części. Jedyne, co mi się podobało to całkiem przyjemna muzyka.
Zachwyt nad tym filmem wynika przede wszystkim z fantastycznych zdjęć. Co do doboru obrazów, to szczegółów nie pamiętam, bo widziałem wszystkie 3 części dawno temu. Ideą filmu jest zderzenie zdjęć współczesnej cywilizacji (chaotycznej, pełnej zgiełku) ze zdjęciami pełnej harmonii natury. Tytuł filmu w języku Indian Hopi oznacza, życie pozbawione równowagi, dążące do katastrofy. I o tym jest ten film, choć reżyser nie narzuca żadnych oczywistych puent. Twoja ocena jest zdecydowanie krzywdząca - to świetny film, choć na pewno trudny w odbiorze, i na pewno trzeba mieć odpowiedni nastrój.
Czy współczesna cywilizacja jest pełna zgiełku i chaotyczna? Na pewno, ale w tym filmie to dla mnie cywilizacja została ukazana jako ta posiadająca harmonię, sprzeciwiająca się chaosowi. Co za tym przemawia? Choćby obrazy z fabryk, gdzie cała produkcja odbywa się cyklicznie, zjeżdżają z taśmy kolejne samochody itp. Harmonia jest w ruchu samochodów na ulicach, w zależności od świateł jadą lub stoją. Świat człowieka w tym filmie to świat uporządkowany, pełen jednocześnie harmonii i zgiełku. Może to dziwne, ale ja to tak odebrałem.
To nie jest dziwne, bo sceny cywilizacji są również świetnie sfotografowane. Reggio chyba celowo zestawia je z naturą, żeby pokazać, że cywilizacja przybrała formę tak jakby żywego organizmu, wielkiego mrowiska, w którym człowiek jest drobnym trybikiem. Pamiętam w każdym razie, że tak to odbierałem, widząc na przykład ujęcia wielkich blokowisk, widziane z lotu ptaka (nie pamiętam już, czy w 1. czy 2. części trylogii).
Dziwna jest tylko Twoja ocena - 1 gwiazdka?! Nawet jeżeli nie złapałeś klimatu i film Ci się nie podobał, to 1 gwiazdka to jednak przegięcie - tyle daje się całkowicie wtórnym gniotom, w których nic się nie klei.
Ale dla mnie się tu nic nie kleiło, to po pierwsze, a po drugie, jedną gwiazdkę daję tym filmom, których albo nie byłem w stanie do końca obejrzeć, albo przyszło mi to z ogromnym trudem, dlatego przy moim sposobie oceniania jest to jak najbardziej zasłużona ocena.
Sam oglądałem film w kinie, na festiwalu, i po prostu zahipnotyzował mnie. Gdyby rozłożyć go na składniki i analizować intelektualnie, zapewne nie zostałoby dużo poza banalnym "ludzie przez swoją fascynację rozwojem niszczą naszą planetę". Ale na tym właśnie polega poezja, że proste zdania przedstawia w sposób piękny i taki właśnie był dla mnie ten film. A ostatnią scenę i towarzyszącą jej muzykę i śpiew mam silnie w pamięci do teraz.
markgo
napisał(a) o Koyaanisqatsi
Ten film mnie absolutnie nie przekonał, oglądanie to była istna mordęga, czas się niesamowicie dłużył. Nie rozumiem, po pierwsze, skąd taki zachwyt nad tym "dziełem", po drugie, skąd taki, a nie inny dobór scen, obrazów. Do mnie zupełnie nie przemówił i zniechęcił do oglądania kolejnych części. Jedyne, co mi się podobało to całkiem przyjemna muzyka.
doktor_pueblo
Zachwyt nad tym filmem wynika przede wszystkim z fantastycznych zdjęć. Co do doboru obrazów, to szczegółów nie pamiętam, bo widziałem wszystkie 3 części dawno temu. Ideą filmu jest zderzenie zdjęć współczesnej cywilizacji (chaotycznej, pełnej zgiełku) ze zdjęciami pełnej harmonii natury. Tytuł filmu w języku Indian Hopi oznacza, życie pozbawione równowagi, dążące do katastrofy. I o tym jest ten film, choć reżyser nie narzuca żadnych oczywistych puent. Twoja ocena jest zdecydowanie krzywdząca - to świetny film, choć na pewno trudny w odbiorze, i na pewno trzeba mieć odpowiedni nastrój.
markgo
Czy współczesna cywilizacja jest pełna zgiełku i chaotyczna? Na pewno, ale w tym filmie to dla mnie cywilizacja została ukazana jako ta posiadająca harmonię, sprzeciwiająca się chaosowi. Co za tym przemawia? Choćby obrazy z fabryk, gdzie cała produkcja odbywa się cyklicznie, zjeżdżają z taśmy kolejne samochody itp. Harmonia jest w ruchu samochodów na ulicach, w zależności od świateł jadą lub stoją. Świat człowieka w tym filmie to świat uporządkowany, pełen jednocześnie harmonii i zgiełku. Może to dziwne, ale ja to tak odebrałem.
doktor_pueblo
To nie jest dziwne, bo sceny cywilizacji są również świetnie sfotografowane. Reggio chyba celowo zestawia je z naturą, żeby pokazać, że cywilizacja przybrała formę tak jakby żywego organizmu, wielkiego mrowiska, w którym człowiek jest drobnym trybikiem. Pamiętam w każdym razie, że tak to odbierałem, widząc na przykład ujęcia wielkich blokowisk, widziane z lotu ptaka (nie pamiętam już, czy w 1. czy 2. części trylogii).
Dziwna jest tylko Twoja ocena - 1 gwiazdka?! Nawet jeżeli nie złapałeś klimatu i film Ci się nie podobał, to 1 gwiazdka to jednak przegięcie - tyle daje się całkowicie wtórnym gniotom, w których nic się nie klei.
markgo
Ale dla mnie się tu nic nie kleiło, to po pierwsze, a po drugie, jedną gwiazdkę daję tym filmom, których albo nie byłem w stanie do końca obejrzeć, albo przyszło mi to z ogromnym trudem, dlatego przy moim sposobie oceniania jest to jak najbardziej zasłużona ocena.
michuk
Sam oglądałem film w kinie, na festiwalu, i po prostu zahipnotyzował mnie. Gdyby rozłożyć go na składniki i analizować intelektualnie, zapewne nie zostałoby dużo poza banalnym "ludzie przez swoją fascynację rozwojem niszczą naszą planetę". Ale na tym właśnie polega poezja, że proste zdania przedstawia w sposób piękny i taki właśnie był dla mnie ten film. A ostatnią scenę i towarzyszącą jej muzykę i śpiew mam silnie w pamięci do teraz.
umbrin
No ale trzeba przyznać, że to obraz oryginalny, niepodobny do niczego.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook